|
mam dziwne sny, dziwne myśli, zachowania...
wszystko sprowadza się do tego, co miało miejsce przy każdym rozstaniu, co kilka miesięcy. przecież nie jest problemem po-prostu powiedzieć, porozmawiać, wyjaśnić kilka spraw. wygodniej jest powiedzieć " przecież sama powinnaś wiedzieć, o co mi chodzi " , ale nie wiem do cholery !! nastaje milczenie, sztuczne 'bycie miłym' , co ewidentnie jest widocznie i niekomfortowe. dopóki nie będzie chciał porozmawiać, to nic się nie zmieni. jak można powiedzieć kobiecie, że jeśli życie seksualne będzie wyglądało tak marnie, to nie widzi się z nią przyszłości ? coraz więcej złego, coraz więcej złości, nie lubienia się. aż boję się pierwszych wspólnie spędzonych świąt. ja milczę, bo na tyle mnie stać. nie potrafię być dowcipna, normalna, miła. nie, to nie w moim stylu. czekam, aż powie, że to koniec. Komentarze: 23.12.2011, 12:47 :: 77.115.134.98 21.12.2011, 18:22 :: 193.105.35.68 21.12.2011, 14:29 :: 193.105.35.68 |