![]() | ||||
|
11 maja 2012 | Link | Komentuj (2) Śnił mi się Szymon. Generalnie kolega ze studiów, z którym utrzymuję kontakt jako taki. Dzwonimy do siebie, gdy jesteśmy pijani, miło nam się rozmawia, i chyba się sobie podobamy. Oczywiście nie mogłam czekać, aż to on ruszy dupę i się odezwie do mnie, a to ja nalegałam na spotkania i takie tam. Zawsze tak mam, kiedy ktoś mnie ignoruje, no po prostu nie potrafię się powstrzymać, a jedyna taktyka na faceta to OLEWKA ( pizza numer 5 w naszym menu Biesiadowa ). Spotkaliśmy się w poniedziałek 26 kwietnia, oczywiście lekko wstawieni, w Bramie, naszym ulubionym i w sumie jedynym pubie do którego chodzę. Usiadł koło mnie i niby przypadkiem obejmował ramieniem, ach, jak ja się dobrze czułam w tamtej chwili <3 taka osaczona i bezpieczna. Ponoć trzymałam go za nogę, co pamiętam przez mgłę. Wiem, że okropnie miałam ochotę się z nim całować, mimo, że tak naprawdę w ogóle się nie znamy :P Śnił mi się dzisiaj, dziwne, bo naprawdę rzadko śnią mi się faceci, którzy mi się podobają. Całowaliśmy się tańcząc jeden za drugim :D Widok mam jak z kamery ! :) Zadowolę się snami póki co. Trwa akcja - ignorowanie. Ciekawe jak mi pójdzie jutro na uczelni ? :P z Asią się pogodziłyśmy, jest zajebiście. Byłyśmy w środę na rolkach i rozmawiałyśmy non stop, aż nam czasu zabrakło. Tęskniłam za nią, serio. Wstrzemięźliwość sexualna w toku, prawie dwa tygodnie! Muszę przestać o tym myśleć. 7 maja 2012 | Link | Komentuj (4) Pojawiła się lutym Asia, koleżanka ze studiów. Połączyły nas te same zimowe płaszcze z housa. Mój chłopak, były, zaczepił ją na facebooku i kiedyś zagadała o nim. Jadłyśmy wspólnie nuggetsy, bo Aga wiecznie głodna nie mogła nie zapytać czy może sie poczęstować. Zaczęły się nocne rozmowy na gg, na facebooku, smsy. Miałyśmy ze sobą wiele wspólnego. Zaczęłyśmy się spotykać, pić, dzięki niej wzięłam tabletkę 72h, bo moja nieodpowiedzialność pozwoliła mi zignorować sytuację. Łączyły nas przeżycia z kobietami, ale nigdy do końca się nie kochałyśmy, aż do pewnego wieczoru, kiedy to się zdarzyło. Coś nas ciągnęło do siebie. Może ciekawość, może my, jako nowe osoby, kobiety. Stało się. Znajomość stała sie intensywna bardzo. Mieszkamy od siebie 70km, komunikacją miejską dzieli nas 3h drogi, samochodem około godziny, ale byłyśmy zawsze skazane na pociiągi i autobusy. Jak na tę odległość, nasze prace, zajęcia, studia, widziałyśmy się dość często. Potrzebowałyśmy się. Psychicznie czułam się z nią jak w związku. Dawała mi to, czego potrzebowałam. Szczerość, opierdolenie, miłe słowo, gdy dobrze wyglądałam. Nasza przyjaźń rozwinęła się cholernie szybko, w miesiąc, dwa byłyśmy tak blisko, że wiedziałyśmy o sobie wszystko. ale nie na tyle, żeby wyczuć sytuację, kiedy Ona potrzebowała tylko MNIE. tylko we dwie miałyśmy iść do Milka, porozmawiać. Ja zabrałam ze sobą Pawła barmana i jego kolegę, Asia była z dwoma koleżankami, które poszły na inną imprezę, a Asia czekała na mnie. Nie wiedziałam o tym, nie wiedziałam, że chodzi tylko o mnie, to miała być impreza w większym gronie. Nie spotkałyśmy się tamtej nocy w Katowicach. Choć byłam tam i jej szukałam. Odebrała telefon, powiedziała, że mam dobrze się bawić bez niej , z nowymi kampanami do zabawy. Była maxymalnie wkurwiona. Nie tylko na mnie. Na tatę, na brata, na Asię, na spóźnienie i dołożyłam do ognia! Ale nie wiedziałam o tym. Wróciłam do Bytomia, schlałam się z chłopakami, jak głupia, czy dobrze sie bawiłam ? nie wiem, oczywiście przelizałam barmana, który jest przemega zajebiście przystojny, ale młodszy 2 lata, więc gówniarza nawet sie ma mojego numeru, nie znalazł mnie na fejsbuku, albo nie chciał i boję się iść do Museum nawet na herbatę, na piwo, bo cóż On sobie pomyśli ? albo powinnam iść i jak gdyby nigdy nic kupić piwo ? Przecież ignorowanie facetów jest najlepszym podrywem! ;) Kontakt z Asią umarł. Napisała, że jeśli nie mam zamiaru przeprosić jej i jej koleżanek to możemy już ze sobą nie rozmawiać. Nie miałam zamiaru, spóźniłam się, wzięłam kolesi do zabawy, a to że Asia zmieniła plany, dowiedziałam się jadąc do Kato. Było wesele, załatwianie, goście, zapierdziel. Nie miałam czasu na myślenie. Aż do wczoraj. Napisała, żebym oddała jej pidżamę. Rozmowa toczyła się bardzo ostro. Ale doszłyśmy do porozumienia. Nie znałam całej sytuacji wieczoru, nie byłam jedynym rozpalonym pieńkiem w jej grze, byłam tym ostatnim, na którym to się odbiło. Ona wybuchła, przesadziła. Ja zabrałam dupę z Kato do chłopaków, bo nie miałam zamiaru skakać wokół niej jak Kochanka. Jesteśmy uparte. każda widzi swoją rację, nie swoją winę, a mam nadzieję, że widzi choć po części każda swoją winę ! oby już było dobrze :) spałam dziś nareszcie spokojnie. pozatym potrzebuje faceta i sexu, albo sexu i faceta 6 maja 2012 | Link | Komentuj (1) nie podoba mi się, że facet mamy mieszka z nami. nie chce mi się ukrywać z moją gołą dupą, zamykać drzwi, zwracać na kogoś nowego uwagę i uśmiechać się do niego. mama szczęśliwa, uśmiechnięta, zadowolona, no zajebiście, ale żeby zwrócić na swoją córkę uwagę to nie. tylko głupi komentarz, no i co ja ci zrobię ? gadka o pieniądzach, pieniądzach, długach po weselu. no można było się tego spodziewać, ale wesele córki tylko raz w życiu jest, no chyba, że drugiej, ale mi się nie spieszy, zresztą na pewno zrobiłabym je tak, żeby nie obciążać mojej mamy kosztami! tak, zazdrosna jestem o mamę i czekam tylko kiedy Joachim pójdzie do pracy, bo nie chcę kogoś w naszym domu.... a mama i tak swoje.... tak naprawdę mam ochotę ZNÓW się wyprowadzić. albo po prostu mieć kogoś blisko siebie, żeby mieć jego, a nie zajętą wiecznie mamę, której obecności nie odczuwam, bo stała się lekko egoistyczna..... przykro mi, ale może kiedyś zapyta się, czy coś się dzieje w moim życiu, a nie tylko o pieniądze. materializm jest straszny. ale to przecież kurna nie tylko o pieniądze chodzi. ale i tak gram w lotka, żeby złagodzić nasze "długi" i zmartwienia... ___________________ "2012 ""maj ""kwiecień ""marzec ""luty ""styczeń ""2011 ""2010 ""2009 ""2008 ""2007 ""2006 ""2005 " |
||||